Paweł Palica

Antymuralowy ruch oporu działa?

fot. Paweł Palica

Coraz mniej czytelny jest mural na ogrodzeniu amfiteatru, który powstał po zorganizowanym w 2016 roku pod Goleniowem festiwalu Rock Hard Ride Free.

Festiwal ten, przypomnijmy, odbył się na terenie Goleniowskiego Parku Przemysłoweg, a zagrały na nim takie zespoły jak Saxon, Behemoth, Candlemass, Raven, Primal Fear, Night Demon czy Anti Tank Nun. Podobizny właśnie ich muzyków naniesione zostały przez lokalnych artystów na mur okalający amfiteatr.

Od lat jednak toczy się w przestrzeni publicznej dyskusja na jego temat, nie wszystkim bowiem dobrze się kojarzy. Nawet na ostatniej sesji Rady Miejskiej radna A. Muszyńska – Popielarczyk zawnioskowała o to, żeby całość… zamalować. Poparła ją w tym podczas wcześniejszej dyskusji klubowa koleżanka Danuta Faryniarz.

– Ten mural mierzi, straszy i jakoś nie ma chętnych, żeby się go pozbyć. Wnoszę, żeby go zamalować, dać coś optymistycznego, coś goleniowskiego, coś radosnego, a nie takie potwory – mówiła.

Warto dodać, że dyskusja już dawno temu przeniosła się na mur, czego efektem jest niszczenie malowidła. Zamazane zostały chociażby zdeformowane, rzeczywiście nieco upiorne księżyce, zaczerpnięte z herbu Goleniowa, zniszczone zostały także inne fragmenty muralu. Oczywiście nikt się do tego nie przyznaje, założyć można jednak, że to efekt dyskusji na temat muralu. Dobre tyle, że muru nie da się podpalić. I że nikomu nie przeszkadzają czołgi wymalowane na elewacji Biblioteki Miejskiej.

Przeczytaj również:

OmegAir Cargo
To top