Paweł Palica

Ceny paliw wystrzeliły w kosmos. Rząd będzie reagował?

fot. Paweł Palica/wGoleniowie.pl

Mocno uderzyć może nas po kieszeniach konflikt zbrojny, która rozlewa się po krajach Zatoki Perskiej. Ceny na stacjach paliw, oczywiście także w Goleniowie i okolicach, już są znacząco wyższe niż jeszcze tydzień temu.

„Pylony grozy” nie kłamią – w ciągu kilku dni ceny paliw wzrosły przynajmniej o dobrych kilkadziesiąt groszy i zapewne mogą ciągle rosnąć. Na stacji paliw sieci Moya przy ul. I Brygady Legionów wczoraj za litr oleju napędowego trzeba było zapłacić 7,69 zł, za litr benzyny 98 – 7,05 zł, a jak usłyszeliśmy na miejscu, popyt na paliwo w ostatnich dniach jest ogromny, co oznacza, że wiele osób tankuje na zapas. To, oczywiście, może mocno odbić się w pierwszej kolejności na branży transportowej.

– Nie ma szans, by przewoźnicy drogowi, ale także inni przedsiębiorcy działający w oparciu o konieczność zakupu dużej ilości paliwa, z dnia na dzień wpisali sobie w koszty taki wzrost cen surowca bez straty dla działalności operacyjnej – komentuje, cytowany przez portal wSzczecinie.pl, prezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych Dariusz Matulewicz. I dodaje, że dla wielu firm z branży tak drastyczny wzrost cen będzie powodować „widmo bankructwa”.

Przedstawiciele rządu zapowiadają co prawda, że niewykluczone są regulacje, które powstrzymają dalszy wzrost cen na stacjach paliw. Na razie żadne wiążące decyzje w tej sprawie nie zapadły, pod uwagę mają być jednak brane obniżenie akcyzy, VAT-u lub nawet marży.

Do tematu będziemy wracać.

Przeczytaj również:

To top