Rosnąca w całym kraju popularność tzw. lodówek społecznych, w których można zostawić żywność dla osób ubogich, nie ma od dłuższego czasu przełożenia na Goleniów. Nie znaczy to, że temat nie jest w żaden sposób badany.
Zasada działania lodówki społecznej jest prosta: każda osoba może wrzucić do niej nadwyżki żywności, a ludzi e różnych powodów poszukujący wsparcia mogą bez żadnych formalności czy opłat z takich zasobów korzystać. Tu ówdzie model ten sprawdza się całkiem nieźle, w Goleniowie darmowa jadłodzielnia – najpierw na terenie plebanii przy ul. Jana Pawła II, a później Centrum Usług Społecznych przy ul. Pocztowej – przez kilka lat działała, ale obecnie takowej brakuje.
Niedawno wniosek o podjęcie wyzwania skierowała do władz gminy radna Agnieszka Geblewicz. O jego skuteczności co prawda trudno mówić, wiceburmistrz Magdalena Bauer – Styborska w udzielonej już odpowiedzi na wniosek informuje jednak, że choć sama gmina nie planuje postawienia lodówki, to „podejmowane są rozmowy z podmiotami zainteresowanymi prowadzeniem takiej działalności. „Gmina jest otwarta i chętna do współdziałania w tym zakresie w ramach działań oddolnych, np. realizowanych przez organizacje pozarządowe”, napisała.
Na zdjęciu – jadłodzielnia uruchomiona w czerwcu ubiegłego roku w Przybiernowie.






