Paweł Palica

Droga przez mękę. Na ścieżce Goleniów – Lubczyna potrzebne porządki

Niż Zoltan, który nadciągnął nad nasz region tuż przed świętami, nie wyrządził w okolicach Goleniowa większych szkód. Tu i ówdzie jednak nabałaganił.

W nocy z 21 na 22 grudnia znaleźliśmy się pod wpływem bardzo gwałtownego układu niskiego ciśnienia znad Skandynawii i środkowej części Morza Bałtyckiego. Niż o imieniu Zoltan przyniósł silne porywy wiatru, na szczęście nie na tyle niszczycielskie, by spowodowały większe straty. Jak informowaliśmy, strażacy z naszej okolicy wzywani byli na pomoc około 50 razy, ale zajmowali się przede wszystkim usuwaniem wiatrołomów.

Nie oznacza to jednak, że Zoltan nie pozostawił po sobie żadnych śladów. Przekonują się o tym chociażby rowerzyści, którzy pomimo chłodów decydują się na przejażdżkę ścieżką do Lubczyny. Na odcinkach jej nawierzchnia jest usłana igliwiem, drobnymi gałęziami, wszystkim tym, co podczas podmuchów spadło z drzew. Jak widać na zdjęciu – warunki do jazdy raczej średnie. Dobrze by było trasę ogarnąć.

Przeczytaj również:

To top