Niczym z prawdziwego zdarzenia rezerwat przyrody wygląda w ostatnich dniach płynąca przez nasze miasto Ina i jej przyległości. Tereny to przejęło wygłodniałe wodne ptactwo.
Tak niesamowitego widoku nie pamiętają chyba najstarsi Goleniowianie. Na miejskim odcinku Iny grasują całe stada praktycznie niewidywanych tutaj kormoranów, na brzegach rzeki ustawiają się całe szpalery białych czapli, wypatrujących w wodzie wszystkiego, co da się pożreć, pomiędzy większymi drapieżnikami krążą inne wodne ptaki, a całego skrzydlatego towarzystwa jest po prostu bez liku. Widok doprawdy jak z filmów czy fotografii National Geographic.
Skąd tak liczna obecność unikających raczej kontaktu z człowiekiem ptaków? Przede wszystkim stąd, że zamarzło wiele akwenów, na których w normalnych okolicznościach polują one na ryby (nawet pod Odrze pływają obecnie lodołamacze). Towarzystwo szuka więc najzwyczajniej pokarmu tam, gdzie jest on dostępny. Drugą kwestią jest znaczny wzrost liczebności żyjących w naszym regionie kormoranów. Efekt – jak na załączonych obrazkach. Czy całe chmary głodomorów, wypatrujących ryb.
Sytuacja zapewne wróci do normy, gdy nadejdą roztopy (lub w rzece będzie zbyt mało ryb). Przez kilka najbliższych dni, dodajmy, ma być relatywnie ciepło.


















