W Inie wody coraz mniej, coraz lepiej widać więc to, co leży na jej dnie. I co leżeć tam nie powinno.
Odpadów w płynącej przez Goleniów rzece jest sporo, żadna to tajemnica. Teraz, gdy poziom wody jest bardzo niski widać je po prostu gołym okiem, a czasem są to znaleziska dość zaskakujące. Na wysokości mostu na ul. Andersa w wodzie leży na przykład wciąż przymocowana do słupka tablica z nazwą „Ina”, najpewniej kiedyś wyrwana z podłoża i wrzucona do koryta. Śmiać można się, że najważniejsze, że oznakowanie jest prawidłowe, gdyby nie to, że to zdecydowanie nie jego miejsce.
Za stan Iny, przypomnijmy, odpowiada państwowe przedsiębiorstwo Wody Polskie i to jego pracownicy powinni się sprawą zainteresować. Wyciągnięcie słupka z wody nie powinno być szczególnie skomplikowaną operacją.







