/
Paweł Palica

“Każdy fan piłki powinien taki mecz przeżyć”. Goleniowianin na El Clásico z… Kowalem

fot. Tomasz Flak – prywatne archiwum

Emocje nie do opisania przeżył wczorajszego wieczora goleniowski fanatyk FC Barcelony. Na legendarnym Camp Nou obejrzał na żywo El Clásico, czyli mecz Dumy Katalonii z Realem Madryt.

Mecz, w którym wystąpił między innymi Robert Lewandowski, był bardzo emocjonujący. “Blaugrana” pokonała odwiecznych rywali z Madrytu 2:1, strzelając decydującego gola w doliczonym czasie gry. Dzięki temu FC Barcelona ma już 12 punktów przewagi nad “Królewskimi” i komfortową sytuację w walce o mistrzostwo Hiszpanii.

Dlaczego o tym piszemy? Okazuje się, że na żywo, z trybun Camp Nou, obserwował ten mecz goleniowianin Tomasz Flak. Jest on od lat kibicem Dumy Katalonii, jej mecze na domowym stadionie oglądał wcześniej 11 razy (wliczając w to pamiętną remontadę z Paris Saint-Germain FC) i miał okazję na własne oczy zobaczyć gole strzelane przez takich piłkarzy jak Leo Messi, Neymar, Luis Suárez, Ivan Rakitić, Sergi Roberto, a także Robert Lewandowski. Kolejne swoje El Clásico zaliczył wczoraj, a wspomnienia, jak sam mówi, wywiezie z Barcelony niesamowite.

– Wrażenia nie tak łatwo opisać, bo emocje, jakie meczowi towarzyszyły, przekroczyły wszelkie granice. Atmosfera przed meczem ogień totalny, pod stadionem pełno grupek kibiców, śpiewy, race itp. Dobry początek meczu Barcelony i nagle samobój 1:0 dla białych. A Barcelona najpierw gol do szatni w pierwszej, a później w doliczonym drugiej połowy. No scenariusz idealny. Stadion niemal pełny, 95 tysięcy ludzi, euforia po tych akcjach, uściski z ludźmi, których nie znasz. Jeszcze bramka dla Realu unieważniona przez VAR, cały stadion się cieszył jak z bramki dla Barcy. No mega, generalnie każdy fan piłki powinien taki mecz przeżyć – komentuje T. Flak.

Co ciekawe, na stadionie goleniowianin spotkał byłego reprezentanta Polski, występującego obecnie często w roli eksperta w studiach telewizyjnych Wojciecha Kowalczyka, a dzień wcześniej Tomasz Ćwiąkałę, który komentował mecz dla Canal+. Do Barcelony, co oczywiste, jeszcze nie raz powróci.

Przeczytaj również:

OmegAir Cargo
To top