Goleniowscy radni miejscy nie przychylili się dzisiaj do złożonego przez jedną z mieszkanek naszej gminy wniosku o utworzenie Komisji Etyki.
Autorka pisma, przypomnijmy, zawnioskowała o powołanie stałej Komisji Etyki, bądź komisji doraźnej, która opracuje Kodeks Etyki Radnego, mający wyznaczyć jasne standardy, zapewnić transparentność i działać prewencyjnie. Powołanie takiej komisji jej zdaniem jest nie tylko możliwością prawną, ale wręcz koniecznością cywilizacyjną.
Wniosek za zasadny uznała niedawno Komisja Skarg, Wniosków i Petycji, dzisiaj jednak zwracano uwagę na to, że powołanie tego typu „ciała” z natury obarczone jest wieloma znakami zapytania.
– Kto będzie zasiadał w tej komisji? Jakimi kryteriami będziemy się kierować przy wyborze jej członków? Dla mnie zawsze cham zawsze pozostanie chamem i dziesięć komisji mu nie pomoże. Nie wiem, czy my będziemy mieli narzędzia nacisku takie jak upomnienie, nagana, czy jakieś kary finansowe. Ale najważniejszym i ciekawym będzie, kto będzie wchodził w skład komisji, żeby oceniać, czy zachowanie takiego czy innego radnego jest niewłaściwe – mówił radny Krzysztof Czerwiński (Koalicja dla Gminy).
– Taka komisja może tylko ojojkać, to znaczy mówić „ojoj, radny, jesteś zły!”. To będzie jeden paragraf – dodawał Andrzej Różański (również KdG).
W podobnym tonie wypowiadali się Wojciech Łebiński (KdG), Małgorzata Zajko (niezależna), Robert Kuszyński (niezależny) czy Małgorzata Latka i Arkadiusz Guziak (Prawo i Sprawiedliwość). Przychylnych inicjatywie głosów nie było.
Ostatecznie wniosek został odrzucony przy dziewięciu głosach „przeciw”, dwóch „za” i sześciu wstrzymujących się.








