Ruszyło dzisiaj głosowanie na projekty zgłoszone do Budżetu Obywatelskiego Gminy Goleniów. Wraz z nim pojawiają się pierwsze znaki zapytania – zgłaszane przez lokalnych działaczy Nowej Nadziei.
Poniżej prezentujemy w całości treść wysłanego przez Łukasza Sołtysiaka maila, który wpłynął dzisiaj na redakcyjny adres:
My, jako Nowa Nadzieja, dziś oddaliśmy głos w Budżecie Obywatelskim Gminy Goleniów 2026. Na własne oczy zobaczyliśmy, jak w praktyce wygląda procedura w Urzędzie Gminy i Miasta (Plac Lotników 1). To, co ujrzeliśmy, budzi poważne wątpliwości co do uczciwości i bezpieczeństwa całego procesu.
Głosowanie powinno być anonimowe i chronić dane osobowe – a jest dokładnie odwrotnie.
Co widzimy na karcie i w urnie? Karta do głosowania zawiera imię, nazwisko oraz cztery ostatnie cyfry numeru PESEL – wszystko widoczne na wierzchu pierwszej strony. Po wypełnieniu wrzucasz ją do przezroczystej urny, w której każdy może zobaczyć zarówno dane osobowe, jak i oddane głosy. Nie ma żadnego zakrycia, koperty ani mechanizmu chroniącego prywatność.
To nie jest głosowanie anonimowe – to publiczne ujawnianie, kto na co zagłosował. W małych społecznościach, gdzie wszyscy się znają, stanowi to realne zagrożenie dla bezpieczeństwa osobistego i politycznego.
Najważniejsze – apel do mieszkańców Goleniowa i gminy: Głosujcie, ale chroniąc siebie!
- Zaginajcie kartę do głosowania – najlepiej na pół lub w „harmonijkę”, tak aby imię, nazwisko i ostatnie cztery cyfry PESEL nie były widoczne po wrzuceniu do urny.
- Ewentualnie wkładajcie wypełnioną kartę do zwykłej koperty (np. białej, bez okienka), zaklejcie ją i dopiero wtedy wrzućcie do urny.
Dlaczego tak to wygląda? (co widzieliśmy naocznie)
- Karta ma dane osobowe (imię + nazwisko + 4 ostatnie cyfry PESEL) na wierzchu, bez żadnego ukrycia.
- Urna jest przezroczysta → dane i głosy widoczne jak na dłoni.
- Brak pieczęci, plomb ani taśmy zabezpieczającej – urnę można otworzyć w dowolnym momencie.
- Nie ma żadnej instrukcji ani mechanizmu chroniącego prywatność.
To nie jest drobny szczegół – to podstawowy brak tajności głosowania, który w polskich realiach bywa bardzo niebezpieczny.
Co więcej, urna w urzędzie nie jest opieczętowana – brak jakiejkolwiek pieczęci, naklejki czy zabezpieczenia. To otwiera furtkę do potencjalnych manipulacji. Sceptycy powiedzą: „po co fałszować budżet obywatelski?”. Historia polskich wyborów pokazuje jednak, że błędy w liczeniu, „zerowe” głosy czy inne „przypadki” się zdarzają.
A sołectwa…? Mieszkańcy wsi jeszcze nie otrzymali urn! Głosowanie na terenach wiejskich rusza dopiero od 29 stycznia (lub później), bo urny mają dotrzeć do sołtysów dopiero w środę. Ciekawe, czy będą zapieczętowane… tak jak ta w urzędzie, czyli wcale? To dyskryminacja mieszkańców wsi i kolejne zaniedbanie podważające równość procesu.
W sprawie Budżetu Obywatelskiego Gminy Goleniów 2026 rodzi się poważne pytanie: dlaczego nie zadbano o podstawy – anonimowość i bezpieczeństwo?
- Brak wymogu anonimowości głosów.
- Brak instrukcji, by dane osobowe były ukrywane lub zbierane w sposób uniemożliwiający identyfikację.
- Brak zabezpieczenia urn (pieczęcie, plomby).
Dlaczego to problem?
- Brak anonimowości → ryzyko nacisków, lokalnej zemsty czy dyskryminacji.
- Widoczne dane w urnie → każdy urzędnik, mieszkaniec czy przechodzień widzi, kto na co głosował.
- Zmiany w zarządzeniach skupiają się na szczegółach technicznych (lista projektów, terminy), ale pomijają fundament demokracji: tajność głosu.
To nie jest „pilotaż” – to zaniedbanie na poziomie podstawowym. Jeśli decyzje o zwycięskich projektach zapadły już wcześniej w urzędzie, a głosowanie to tylko fasada, takie błędy tylko potwierdzają te obawy.
Apel Nowej Nadziei
Mieszkańcy Goleniowa i gminy: głosujcie, ale z maksymalną ostrożnością – zaginajcie karty lub zaklejajcie w kopercie.
Urzędnicy: natychmiast poprawcie błędy – opieczętujcie urny i wprowadźcie proste zabezpieczenia prywatności. Bez tego budżet obywatelski traci sens i staje się parodią demokracji.







