/
Paweł Palica

„Maszewo jest dobrym miejscem do życia”. Burmistrz Paweł Piesio o pomysłach na gminę

fot. Paweł Palica/wGoleniowie.pl

Z burmistrzem gminy Maszewo, Pawłem Piesiem, rozmawiamy o jego planach na najbliższe lata, współpracy z Radą Miejską i… nie tylko.

Paweł Palica/wGoleniowie.pl: Wchodzi Pan, jako burmistrz, w pierwszy pełen rok swojej drugiej kadencji. Jaki to będzie rok dla gminy Maszewo?

– Przede wszystkim w 2024 roku zakończyliśmy spłatę pożyczki, którą zaciągnęliśmy w 2018 roku, aby uregulować wymagane zobowiązania. Przypomnę, że w 2018 roku mieliśmy 13 mln złotych zadłużenia oraz około 4,5 mln złotych pożyczki z Ministerstwa Finansów w ramach programu naprawczego. Obecnie do spłaty pozostało około 100 tysięcy złotych za halę sportową, wybudowaną bodajże w 2011 roku. Zamierzamy uregulować tę kwotę do końca marca tego roku. Na dzień dzisiejszy gmina nie ma żadnego zadłużenia w postaci kredytów czy pożyczek.

To chyba zupełnie zmienia perspektywę?

– Gdybyśmy porównali początek mojej pierwszej kadencji w 2018 roku z chwilą obecną, to budżet gminy wówczas wynosił około 34 mln złotych, przy zadłużeniu na poziomie 13 mln zł. Natomiast obecnie budżet wynosi 69 mln złotych. Może nie jest to szczególnie duża kwota, ale przy założeniu pozyskania środków zewnętrznych, istnieje nadzieja na zrealizowanie wielu ważnych zadań.

To może w telegraficznym skrócie przedstawi Pan plan inwestycyjny na ten rok?

– Niebawem rozpocznie się remont drogi do miejscowości Mieszkowo. Pozyskaliśmy na ten cel środki z Banku Gospodarstwa Krajowego oraz z programu Polski Ład. Plac budowy został już przekazany i wkrótce ruszą prace. Wcześniej zrealizowaliśmy I etap tej inwestycji, polegający na przebudowie drogi w samej miejscowości. W ramach tych samych środków zostanie wybudowany chodnik w miejscowości Radzanek. Planujemy także kolejny etap budowy remizy Ochotniczej Straży Pożarnej w Rożnowie Nowogardzkim, ponieważ obecna remiza od lat mieści się w budynku, który jest w bardzo złym stanie. Najbliższe inwestycje to również utworzenie rekreacyjnego parku owocowego w Maszewie, budowa ścieżki rowerowej pomiędzy Maszewem a Bęcznem oraz termomodernizacja przedszkola miejskiego, obejmująca remont dachu, który jest w bardzo złym stanie technicznym. Kluczową inwestycją, konsultowaną zarówno z Policją, jak i Strażą Pożarną, jest budowa Gminnego Centrum Ratownictwa. Uwzględniając wszystkie wydatki, w tym nadzory inwestorskie, koszt zadania wyniesie ponad 9 mln złotych, z czego prawie 7 mln zł pochodzi z programu Polski Ład.

To chyba najważniejsze przedsięwzięcie gminne w tej kadencji?

– Tak. Docelowo zakładamy, że w Gminnym Centrum Ratownictwa będą mieścić się jednostka OSP oraz posterunek Policji. Dzięki temu odzyskamy obiekty zajmowane obecnie przez te służby, co pozwoli na ich nowe zagospodarowanie.

A czy ma Pan własny, nowy pomysł na gminę? W którym kierunku powinien zmierzać jej rozwój?

– Nie oszukujmy się, z całą pewnością nie będzie to gmina przemysłowa. Mówię to z pełnym przekonaniem, zwłaszcza biorąc pod uwagę bliskość Goleniowa i Stargardu, gdzie znajdują się duże strefy przemysłowe. Stąd raczej nie mamy szans na pojawienie się dużych inwestorów. Z tego samego powodu, jak wynika z moich obserwacji, stajemy się coraz bardziej atrakcyjnym miejscem do osiedlania się. Walory przyrodnicze, świetna lokalizacja oraz dogodny dojazd do pracy sprawiają, że jesteśmy dobrym miejscem do życia. I to jest, myślę, kierunek, na który powinniśmy stawiać.

Budownictwo jednorodzinne czy również wielorodzinne?

– W planach mamy także budownictwo wielorodzinne. Do realizacji inwestycji w tym zakresie wskazane zostały działki przy ulicy Stargardzkiej w Maszewie oraz w Dębicach. Musimy jednak czekać na wyniki naboru wniosków o dofinansowanie w ramach Społecznej Inicjatywy Mieszkaniowej. Podchodzę do tego optymistycznie, ponieważ nie tylko gmina Maszewo potrzebuje mieszkań pod wynajem.

Jak układają się Panu relacje z Radą Miejską?

– Dobrze. W 2018 roku, podczas mojego zaprzysiężenia, atmosfera była bardzo burzliwa i było wówczas dobitnie widoczne, że część radnych będzie nastawiona przeciwko mnie. Ale później emocje opadły, udało się poukładać relacje, a przecież wszystkim nam chodzi o to, aby rozwiązywać problemy mieszkańców naszej gminy. Oczywiście, zawsze będą różnice zdań, również radni z mojego komitetu wyborczego nie we wszystkim się zgadzają. Ważne jest to, aby rozmawiać ze sobą i znajdować rozwiązania. Obecnie relacje z radą układają się bardzo dobrze. W Maszewie nie ma miejsca na wielką politykę — zawsze trzeba coś naprawić, coś dobudować czy przebudować!

Czyli są sprawy, które łączą?

– Z pełnym przekonaniem powiem, że największym problemem w gminie Maszewo jest zły stan dróg. Dotyczy to zarówno dróg gminnych, jak i tych przekazywanych nam przez Skarb Państwa oraz dróg powiatowych, choć to już zupełnie inny temat. W tej kwestii nie ma większych dyskusji. Innym problemem są rozpadające się średniowieczne mury obronne, którymi naprawdę trzeba się zająć. Z uwagi na wysokie koszty musimy to robić etapami przez kolejne lata. Myślę, że co do tego też panuje pełna zgoda.

W dalszej perspektywie, a skończy Pan swoją drugą kadencję w 2029 roku, jakich problemów chciałby Pan się zająć?

– Na pewno chcę zostawić gminę całkowicie oddłużoną. Ważnym zadaniem jest zapewnienie odpowiedniej jakości dostaw wody w Maszewie, co oznacza konieczność przebudowy hydroforni, kosztującej ponad 4 mln zł. Jest to bardzo istotne, ponieważ z uwagi na coraz słabsze ciśnienie w sieci, Zakład Komunalny, będący zarządcą sieci, zaczął odmawiać wydawania warunków przyłączy. Innym priorytetem jest modernizacja i rozbudowa oczyszczalni ścieków, która jest bardzo mocno przeciążona. Pamiętajmy, że wciąż występują problemy z gospodarką ściekową na terenach wiejskich, często w obszarach popegeerowskich, gdzie gospodarka ściekowa jest nadal nieuregulowana. Mieliśmy przykład Radzanka — ośmiu bloków, z których przez dziesięciolecia wszystkie ścieki płynęły do rzeki. Musieliśmy wydać ponad pół miliona złotych, aby ten problem rozwiązać, ratując tym samym rzeczkę i jezioro. Mogłoby się wydawać, że to bardzo przyziemne sprawy, ale dla lokalnych społeczności są one niezwykle istotne. A chcę, aby jakość życia w gminie Maszewo stale się podnosiła.

Przeczytaj również:

To top