Przeciwko planom związanym z wybudowaniem w bezpośrednim sąsiedztwie ich domostw farmy fotowoltaicznej buntują się mieszkańcy podmaszewskiego Radzanka. Wystosowali w tej sprawie petycję do burmistrza Pawła Piesia i innych decydentów.
Autorzy petycji obawiają się o to, że farma, która ma być wybudowana około 30 metrów od granicy najbliżej położonych posesji będzie miała negatywny wpływ na życie nie tylko ich samych, ale też dzikich zwierząt, znacznie obniży wartość rynkową nieruchomości, ale również uniemożliwi lub ograniczy możliwości prowadzenie działalności w branży agroturystycznej.
„Tereny w pobliżu działki są terenami z walorami przyrody – rozlewisko, siedlisko bobrów i innych zwierząt, po drugiej stronie przepiękne jeziorko i torfowisko (…) Zamierzamy te tereny przystosować dla turystyki bo są przepiękne a farma pozbawi te tereny uroku i zniszczy naturę. Zyski z inwestycji będzie czerpać wąska grupa osób inwestor i właściciel gruntów. Ani jeden ani drugi nie odczują skutków farmy bo mieszkają daleko, na ich życie to nie będzie miało wpływu,. Dotkną nas i wszystkich mieszkańców Radzanka nawet tych oddalonych o 150 m, którzy nie sasiadują z działką farmy a są bliskimi mieszkańcami. Taka sytuacja może narazić Gminę na poważne obciążenia finansowe, które w dobie obecnej są trudne do oszacowania (…) Może wystąpić ryzyko poważnych awarii, katastrof naturalnych, uszkodzenia konstrukcji, może być błędny montaż lub jakieś wycieki z transformatorów a w pobliżu rzeczka i naturalne rozlewisko a to może zatruć wody gruntowe, których mamy coraz mniej, dlatego musimy chronić nasze zasoby wodne.bliski charakter inwestycji w farmę będzie uciążliwy dla nas, mieszkańców Radzanka. Negatywne skutki to hałas, wibracje pole elektromagnetyczne, ale i efekt OLŚNIENIA, który będzie uciązliwy i w nocy i w dzień. W dzień szczególnie dla samolotów”, czytamy w petycji.
Petycja nie doczekała się póki co odpowiedzi. Do tematu wrócimy wkrótce.








