Nafaszerowane trującą substancją parówki rozrzucane są w podgoleniowskich Mostach. Na baczności powinni mieć się w czasie spacerów właściciele domowych zwierząt.
O tym, że niepokojące zjawisko ma miejsce, informuje między innymi sołtys Mostów Ireneusz Mielniczuk. Według niego istnieje ryzyko, że ktoś celowo podrzuca niebezpieczne substancje, a z dostępnych informacji wynika, że znalezione resztki jedzenia były nakłuwane. Dodał, że sprawa została zgłoszona na policję i ma być wyjaśniana.
– Najgorsze jest to, że jeśli są to jakieś trutki czy na ślimaki, czy na szczury, to u psa objawy zatrucia będą widoczne dopiero po kilku dniach, a wtedy konsekwencje mogą być bardzo poważne. Więc jeżeli pies coś zje i mamy duże podejrzenie, że było to coś niebezpiecznego, to lepiej od razu jechać na płukanie żołądka niż czekać. No straszna sprawa – komentuje Agata Paczos z Fundacji Wspólna Inicjatywa dla Zwierząt.
Jak nas poinformował jeden z mieszkańców Mostów, zatruty pokarm został znaleziony między innymi przy bloku nr 78.







