Wezwaniem na pomoc policjantów zakończyła się niecodzienna scysja, do której doszło na terenie Społecznego Rezerwatu Ptaków w podstepnickim Czarnocinie.
O zajściu, do którego doszło na zarządzanym przez nich, cennym przyrodniczo terenie, donoszą społecznicy ze Stowarzyszenia na Rzecz Wybrzeża. Z ich relacji wynika, że dwóch myśliwych zignorowało zamieszczoną na tablicach informację o tym, że Polder Czarnocin nie wchodzi w skład obwodu łowieckiego i przeszło przez ogrodzenie.
Kiedy nasi członkowie pracujący w pobliżu zwrócili im uwagę, że to niedozwolone, panowie uwagi te zlekceważyli. Ponadto, w bliskiej odległości od nagrywającego zdarzenie nastolatka, jeden z myśliwych wyjął z samochodu broń palną. W trakcie tej czynności lufa została skierowana w bok, w jego kierunku. Na miejsce przyjechała Policja. Podczas interwencji, mimo naszych próśb, nie ustalono jednak, czy broń w chwili wyjęcia z samochodu była załadowana. Nie przesądzamy od razu, czy doszło do popełnienia przestępstwa. Uważamy natomiast, że sytuacja z bronią palną, próbą wejścia na ogrodzony teren wymaga rzetelnego wyjaśnienia przez właściwe organy. Co ciekawe, takie wizyty myśliwych nabierają intensywności na przełomie sierpnia i września, czyli w okresie rykowiska. Przypadek? – pytają retorycznie przyrodnicy, działający na terenie gminy Stepnica.
Obecność uzbrojonych mężczyzn na terenie rezerwatu, dodajmy, potwierdzają wykonane podczas rozmowy z nimi nagrania. Czekamy na dalsze informacje w tej sprawie, związane przede wszystkim z efektami podjętej przez policjantów interwencji.




