Coraz bardziej zniecierpliwieni brakiem widocznych efektów niedawnych ustaleń z władzami gminy, dotyczących przytuliska dla bezpańskich czworonogów w Budnie, są wolontariusze goleniowskiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.
Wybudowany lata temu pod Goleniowem przytul – pisaliśmy o tym wiele razy – ma być zmodernizowany w ten sposób, by stworzyć w nim odpowiednie warunki i dla zwierzaków, i dla opiekujących się nimi ludzi. Do tej pory prace jednak nie ruszyły, a w mediach społecznościowych pojawił się wpis, w którym wolontariusze TOZ wprost wyrażają dezaprobatę wobec tego stanu rzeczy.
– Na działce pojawił się Pan geodeta i wytyczył jej granice. Jeśli chodzi o namacalne i widoczne gołym okiem działania to na tyle🥴 Ostatnie nasze spotkanie odbyło się w środę 15 stycznia. Obecny był na nim wiceburmistrz Pan Piotr Wolny, kierownik Biura Ochrony Środowiska Pan Łukasz Jaroszewicz i pracownica tegoż biura Katarzyna Jacewicz. Konkluzją spotkania jest jedno zdanie „Mieliśmy dobre intencje”. Nasze spotkania i ustalenia zaczęły się we wrześniu. Wszelkie pytania prosimy kierować do władz – napisano.
Wyrażone w ten sposób niezadowolenie nie oznacza jednak, że nic się w tej sprawie nie dzieje. Prezes Goleniowskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego Magdalena Miklaszewska tłumaczy, że realizację obietnic opóźniają procedury związane z ustawieniem kontenera socjalnego.
– Ze Starostwa Powiatowego otrzymaliśmy pismo, z którego wynika, że potrzebne jest pozwolenie na budowę. Procedura trwa, a tymczasem jesteśmy w trakcie zamawiania tego kontenera od razu z przyłączeniem prądu, kanalizacji, wody, bo tam wszystko przecież musi być. Myślę, że w drugiej połowie lutego powinniśmy być gotowi do postawienia go na terenie przytuliska. Nie zapominamy o bezpańskich zwierzętach – powiedziała.
Do tematu będziemy wracać.








