Wczoraj dostałam 300 zł mandatu i 5 punktów karnych za przekroczenie prędkości o 24 km/h – pisze w wiadomości jedna z Czytelniczek portalu wGoleniowie.pl.
Pełna treść przesłanego listu do redakcji poniżej:
Wczoraj dostałam 300 zł mandatu i 5 punktów karnych za przekroczenie prędkości o 24 km/h.
Na prostym odcinku drogi, tuż przed znakiem końca terenu zabudowanego, z perspektywą pustej, prostej drogi miałam czelność rozpędzić się do zawrotnej prędkości 64 km/h!
Zagrożenie, które stworzyłam – żadne.
Policjanci ustawili się w miejscu, którego kierowca nie ma szans zauważyć. Schowani za krzakami, tuż przed końcem terenu zabudowanego – idealna lokalizacja do poprawiania statystyk i wystawiania mandatów. Trudno uwierzyć, że właśnie tam kryje się największe zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu.
Oczywiście mogłam odmówić przyjęcia mandatu, tylko po co… Przekroczenie prędkości nastąpiło jeszcze w terenie zabudowanym, więc formalnie i tak byłabym na przegranej pozycji.
Mam jednak jedno pytanie: komu właściwie służycie? Bezpieczeństwu mieszkańców czy budżetowi? Bo jeśli największym sukcesem jest ukaranie kierowcy jadącego 64 km/h na pustej drodze, kilkadziesiąt metrów przed końcem terenu zabudowanego, to chyba coś tu się zagubiło.
Załączam zdjęcie miejsca, w którym dopuściłam się tego niewybaczalnego czynu. Niech społeczeństwo oceni, czy rzeczywiście właśnie tam czaiło się ogromne zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu.
Po tej sytuacji moje zaufanie do Policji bardzo ucierpiało. I szczerze mówiąc, trudno mi dziś uwierzyć, że takie działania mają cokolwiek wspólnego z rzeczywistą troską o bezpieczeństwo kierowców i mieszkańców.
(imię i nazwisko do wiadomości redakcji)








