Przyjaciółka powiedziała mi ostatnio: „Latałam nad ziemią, taka byłam jak Ty na co dzień, zakochana w życiu”. Czy odnajdujecie w tym zdaniu kwintesencję dziecięcej radości? Kiedy sobie na nią pozwalacie?
W gabinecie terapeutycznym siadam naprzeciw drugiego człowieka i, niezależnie od jego wieku czy życiowego bagażu, wsłuchuję się w opowieść o nim. Głos empatii we mnie chce od razu chronić, analityczka układa puzzle w całość, krytyczka może przewracać oczami, a detektywka szuka sensu między usłyszanymi lub zamkniętymi w ciele zdaniami. Dlatego towarzyszenie i bycie czyimś lustrem jest takie kruche i arcyciekawe.
Czego życzyć dzieciom, nastolatkom? Przede wszystkim kontaktu. Najpierw w relacji ze sobą, potem z innymi i ze światem. A to zaczyna się od bycia naprawdę usłyszanym i jest też odpowiedzialnością dorosłego, który sam może przed tym uchylać się z własnego lęku, bo niby zna instrukcję obsługi swojego dziecka. Ale nawet jeśli wszystko wiesz o wodzie, nadal wahasz się, czy do niej wejść.
Życzę zatem sobie i Wam doświadczania bezpieczeństwa. Właśnie ono sprawia, że możesz powiedzieć coś trudnego i świat się przez to nie skończy, a Twój smutek, złość, zagubienie nadal mają adresata. Wtedy to spotkanie jest prawdziwe i potrafi zrobić więcej niż lata udawania, że wszystko jest w porządku.
Wam, młodym, życzę odwagi czucia i doświadczania, które nie wykluczają przecież strachu i przeciwności, a uczą autonomii. Bo w zdrowej niezależności każda osoba czuje również swoją wartość poza relacją i potrafi dbać o własne potrzeby. Pamiętajcie przy tym o wzajemnym wsparciu, które nie bierze się z opresji czy nadopiekuńczości, ale z jasnych granic, nawet gdy nikt nie klaszcze.
Rodzinom życzę czasu dla siebie nawzajem, bez zbędnej presji czy porównywania się do innych. A skoro jedyną stałą w życiu jest zmiana, to podążajmy i aktualizujmy zadawane sobie pytania: – Jak się dziś naprawdę czujesz? Co możesz z tym zrobić? Co możemy zrobić inaczej, żeby lepiej działało? Co już nie działa? Cierpliwie, małymi krokami…
Najważniejsze w relacji nie zaczyna się od „dlaczego”. Zaczyna się od „jestem tu, możesz na mnie liczyć”, życzy autentycznej bliskości, która lubi rozwój i mówi: Jak dobrze, że jesteś.
Możesz być sobą. Idź swoim tempem. Wierzę w Ciebie! Wierz w siebie!
UWAGA! Poglądy prezentowane przez autorów felietonów w dziale „Opinie” nie są oficjalnym stanowiskiem redakcji wGoleniowie.pl, a subiektywną oceną komentowanych wydarzeń.





